PODLEWANIE ROŚLIN DONICZKOWYCH – PORADY FAKTY MITY

Podlewanie roślin to podstawowy i kluczowy dla ich zdrowia oraz kondycji zabieg. Nie jest to czynność oczywista. Trzeba wiedzieć kiedy podlewać, jak podlewać, jakiej wody używać oraz czy sama woda wystarczy.

Kiedy podlewać rośliny?

Zdecydowana większość roślin doniczkowych wymaga stale wilgotnego, ale nigdy mokrego podłoża. Oznacza to, że najlepiej utrzymywać wilgotne dolne jego partie, a górnym dać odpowiednio długi czas na to by wyschły. Przed podlaniem konieczne jest sprawdzenie stanu podłoża. Najlepiej zrobić to poprzez wsunięcie do ziemi palca i następnie ocenienie jej nawodnienia przez dotyk. Jeśli po wyjęciu, na skórze naszego palca przyklejone będą jeszcze drobiony ziemi, oznacza to, że podłoże jest mokre. Jeśli palec jest czysty, mamy do czynienia z suchym substratem, który należy podlać. Warto tu pamiętać, że dotyczy to standardowych roślin. Jeśli mówimy o kaktusach oraz sukulentach, podłoże powinno wyschnąć także w dolnych jego partiach.

Na rynku znaleźć można wiele urządzeń pomagających w określeniu częstotliwości podlewania. Najpopularniejszym są wskaźnikowe sondy 2w1 do mierzenia wilgotności podłoża oraz jego PH. Są urządzeniami prostymi i skutecznymi w działaniu. Należy tylko pamiętać żeby przed wykonaniem pomiaru wyczyścić i wysuszyć sondy, a jeśli pomiaru dokonujemy w wielu doniczkach, by powtórzyć tę czynność pomiędzy przekładniem sondy do każdej z nich. Inaczej odczyt urządzenia może być przekłamany.

PROSTY MIERNIK

analogowy

MIERNIK 2W1

Wilgotność & PH

Jaką wodą podlewać rośliny?

Rośliny powinniśmy podlewać wodą wolną od uzdatniaczy (np. chlor), wszelkich substancji toksycznych oraz minerałów (wytrącają się z nich szkodliwe do roślin sole). Najlepszym wyborem będzie woda destylowana, przefiltrowana bądź deszczówka. Deszczówka poza byciem idealnym płynem do podlewania roślin, posiada także korzystne substancje, między innymi fosfor. Musi być jednak pozyskana z odpowiedniego źródła. Pobrana w centrum miasta z pierwszego opadu, będzie mocno zanieczyszczona. Najlepiej deszczówkę pozyskiwać z dala od centrów miast, na terenach niezurbanizowanych.

DLACZEGO SOLE MINERALNE I CHLOR SZKODZĄ?

Czynników związanych ze szkodliwością soli mineralnych oraz chloru jest wiele. Pomijając te bardziej naukowe, związane bezpośrednio z chemiczną fabryką roślin i odczynami PH, jest jeden prosty, wręcz oczywisty i kluczowy. Nie trudno wyobrazić sobie naczynie, do którego wlejemy wodę kranową i pozostawimy je na pewien czas. Na jego ściankach zacznie osadzać się kamień. Kamień ten jako sól mineralna osadza się tak samo wewnątrz roślin i akumuluje w czasie. Doprowadza to do przewężenia światła kanalików i wiązek przewodzących, a z czasem do nawet całkowitego ich utkania. Finalnie taki stan rzeczy owocuje licznymi problemami z kondycją i zdrowiem roślin, w skrajnych przypadkach nawet ich zamieraniem. Do roślin całkowicie nietolerujących chloru i innych substancji zawartych w wodzie kranowej, należy zaliczyć: Alokazje, Kalatee (Goeppertia), Paprocie, Maranty, Anthuria, kolekcjonerskie Monstery i Filodendrony – zwłaszcza okazy z białymi przebarwieniami.

PODLEWANIE KLASYCZNE CZY PODSIĄKOWE „DO PODSTAWKI” ?

Technika podlewania zależna jest od naszych umiejętności i doświadczenia. Nie ma bezwzględnej zasady, która mówiłaby żeby podlewać rośliny od dołu, czyli lejąc wodę do podstawki i dając jej wniknąć do podłoża przez otwory drenażowe w donicy, czy też klasycznie, od góry, bezpośrednio do podłoża.

Zdarza się jednak, że istnieją przesłanki do wykorzystania konkretnej metody:

  1. Begonie, wiele paproci, rośliny o welurowych liściach i co do zasady większość roślin o intensywnym wybarwieniu, nie toleruje stojącej na ich liściach wody. Podlewając podsiąkowo, możemy w prosty sposób uniknąć niezamierzonego zamoczenia ich powierzchni, zwłaszcza w dolnych, bliskich substratowi partiach.

  2. Duże okazy roślin, posadzone w dużych pojemnikach, zdecydowanie łatwiej będzie nam podlewać od góry. Nie ma w tym nic złego. Należy tylko pamiętać, aby dać nadmiarowi wody swobodnie odpłynąć dolnymi otworami drenażowymi i dopiero wtedy odstawić roślinę do osłonki bądź na podstawkę. Unikniemy dzięki temu stania rośliny w wodzie. Jeśli podczas takiego zbiegu zalejemy liście roślin, należy je wytrzeć.

PODSUMOWANIE:

Co do zasady nie ma żadnego silnego argumentu dającego przewagę jednej technice podlewania nad drugą. Głównym czynnikiem jest tu fakt jak dobrze radzimy sobie z nawadnianiem naszych okazów, dzięki której metodzie łatwiej jest nam kontrolować poziom wilgotności w substracie oraz jak na to podlewanie reagują nasze rośliny. To ich kondycja oraz wygląd powinny być dla nas podstawą do zaadoptowania konkretnej metody. Monstera Twojej koleżanki, podlewana podsiąkowo, może być piękna. Nie oznacza to, że Twoja też taka będzie. Wszystko zależy od wspomnianych na początku tego wpisu warunków środowiskowych oraz naszych umiejętności.

CZY SAMA WODA WYSTARCZY?

Jeśli mówimy o samym rytuale nawadniania roślin, to tak, zdecydowanie sama woda wystarczy aby zapewnić roślinom właściwy poziom nawodnienia. Należy jednak pamiętać, że czynność ta jest idealną okazją do dostarczenia naszym roślinom niezbędnych substancji odżywczych oraz stymulatorów wzrostu. W sezonie wzrostu warto dodać do wody odżywki i nawozy zgodne z wymaganiami danego gatunku oraz w roztworze zgodnym z zaleceniami producenta używanego specyfiku. Pamiętaj aby nigdy nie nawozić roślin, których podłoże oraz korzenie są całkowicie suche. W ten sposób mogą one ulec uszkodzeniu przez nagłe i szybkie przyswojenie azotu. W takiej sytuacji najpierw podlej roślinę, odczekaj kilka godzin aż woda rozejdzie się równomiernie po substracie i nawilży korzenie, dopiero wtedy podlej jeszcze raz, mniejszą ilością wody, w której rozcieńczony będzie nawóz.

I MIT – PODLEWANIE KALENDARZYKOWE

W literaturze o roślinach oraz skróconych poradach uprawy, popularne są stwierdzenia mówiące „podlewać raz na tydzień”, „podlewać dwa razy w tygodniu”. Podobną sytuację można dostrzec na wszelkich forach oraz grupach internetowych – „Twoja monstera jest przelana, ja podlewam co trzy tygodnie”.

Wszystkie te porady mogą okazać się słuszne, ale mogą także poważnie wprowadzić w błąd. To jak często należy podlewać nasze rośliny zależy bowiem od bardzo wielu czynników:

– stanowisko uprawy (jasne / ocienione)
– temperatura w pomieszczeniu
– wilgotność powietrza
– rodzaj substratu, w którym uprawiamy rośliny
– materiał, z którego wykonana jest donica;

każdy z nich ma wpływ na tempo w jakim z podłoża będzie parowała woda, a więc bezpośrednio na to, jak szybko będzie wysychał substrat. Dlatego zawsze najpierw sprawdzamy stan naszego podłoża, myślimy o tym z jakim gatunkiem mamy do czynienia i dopiero podejmujemy decyzję o tym czy podlewać czy wstrzymać się od tego zabiegu.

II MIT – WODA PRZEGOTOWANA I WODA ODSTANA

O ile woda przegotowana bądź odstana zawsze będzie lepsza od wody kranowej, to nadal nie będzie najlepszym płynem do nawadniania roślin. Owszem, poprzez obróbkę termiczną oraz upływ czasu, wytrącą się z niej częściowo minerały i osiądą na dnie zbiornika oraz wyparuje z niej pewien procent chloru. Nigdy jednak nie pozbędziemy się tych substancji całkowicie. Do tego współcześnie poza chlorem używa się wiele innych, chemicznych uzdatniaczy wody, które w tak prostych procesach, w żaden sposób nie wytrącą się, nie utlenią, nie rozłożą. Prowadzi to do wniosku dość prostego. W ostateczności woda przegotowana bądź odstana, może być użyta do podlewania mniej wymagających roślin, niemniej jednak nie będzie najlepszym wyborem, a w przypadku roślin wrażliwych na jakość wody, takich jak np. maranty, kalatee, paprocie, okazy variegata i inne silnie wybarwione rośliny, będzie podobnie jak woda kranowa, szkodliwa.

III MIT – PODLEWANIE WODĄ MINERALNĄ

W sieci oraz w przekazach ustnych można spotkać się ze stwierdzeniem o tym, że niektórzy do podlewania roślin używają butelkowanej wody mineralnej. Gdy pytam dlaczego, najczęściej za argument podaje mi się fakt, że jest to woda czysta, dobrej jakości i „skoro ludziom nie szkodzi, to dlaczego ma szkodzić roślinom”. Jest to myślenie bardzo błędne. Duża ilość minerałów zawarta w takiej wodzie będzie miała szkodliwy wpływ na rośliny, ponieważ minerały te zaczną wytrącać się w postaci soli, tak samo jak ma to miejsce w przypadku wody kranowej.

PODSUMOWANIE:

Mając powyższe na uwadze za fakt i prawdę należy uznać, że najlepszą wodą do podlewania roślin będzie woda destylowana, przefiltrowana (oczyszczona z uzdatniaczy i soli mineralnych) oraz woda deszczowa, o ile pozyskamy ją z czystych opadów.

Autor: Mikołaj Kołodziejski